Nieustępliwa Gillian Robertson się nie zatrzymuje! Kanadyjka po mocnej walce pełnej zwrotów akcji wypunktowała Amandę Lemos na gali UFC Fight Night w Las Vegas i dopisała do swojego rekordu kolejne wygrane starcie
Intensywny początek rundy pierwszej, w której obie zawodniczki zaczęły od ciosów prostych i niskich kopnięć. Dobrze pracowała jabem Amanda Lemos, z kolei Gillian Robertson starała się szukać klinczu. Następnie walka przeniosła się do parteru, gdzie przeważała Brazylijka zadając ciosy łokciami oraz szukając poddań, lecz Robertson dobrze się broniła i sama w ostatniej minucie przejęła inicjatywę wstając i dociskając do siatki swoją rywalkę. W samej końcówce odsłony walka wróciła do stójki, gdzie obie zawodniczki starały się mocno podkreślić swoją aktywność.
Frontalne kopnięcie Lemos na początek drugiej rundy. Niskie kopnięcie Brazylijki i udane przeniesienie walki do parteru w wykonaniu Robertson. Nieustępliwa Kanadyjka starała się ustabilizować pozycję, lecz Lemos dobrze się broniła i sama zagrażała poddaniami. W pewnym momencie akcja w parterze się uspokoiła i Robertson udało się skontrolować Brazylijkę w parterze. Robertson zagrażała gilotyną Amandzie Lemos, która starała się wyswobodzić z niedogodnej pozycji w parterze. Brazylijka w końcówce odsłony przejęła inicjatywę i sama przewróciła Kanadyjkę oraz zadała jej kilka mocnych ciosów.
W rundzie trzeciej Robertson szukała klinczu i dociskania Lemos do siatki. Brazylijka się wyswobodziła, lecz Kanadyjka ponowiła próbę obalenia i akcja przeniosła się do parteru, w którym to Robertson przeważała, lecz zawodniczka z Brazylii zagrażała jej poddaniami. Dobra kontrola w parterze ze strony Robertson. Ground and pound w wykonaniu Kanadyjki na sam koniec trzeciej odsłony.
Sędziowie wskazali jednogłośnie na wygraną Gillian Robertson, dla której była to piąta wygrana z rzędu, co mocno przybliża Kanadyjkę do rozgrywki o najwyższe laury w kategorii słomkowej. Z kolei Amanda Lemos poniosła swoją drugą porażkę z rzędu. Brazylijka w swoich ostatnich sześciu walkach aż cztery razy musiała uznać wyższość swoich rywalek w klatce największej organizacji MMA na świecie.