Wygląda na to, że w walce wieczoru gali UFC 324 pomiędzy Paddym Pimblettem a Justinem Gaethje Brytyjczyk nie zamierza wyłącznie postawić na swoje zapasy i parter. Zawodnik z Liverpoolu ma w planach spróbować swoich sił w stójce z efektownie walczącym Amerykaninem.
Z najnowszych wypowiedzi medialnych Paddy’ego Pimbletta wynika, że ani myśli oddawać pola Justinowi Gaethje w jego koronnej płaszczyźnie – wymianie na pięści i kopnięcia, gdzie zamierza również napsuć krwi popularnemu „Highlightowi” o czym opowiedział w wywiadzie dla ESPN MMA:
– Nie chcę obrażać Justina, ale uważam, że jego nokautujący cios jest przereklamowany. Może się to na mnie zemścić, ale od czasu walki z Jamesem Vickiem nie znokautował nikogo swoimi rękami. To tylko nagromadzenie ciosów i nie sądzę, żeby zadał mi ich tak wiele. Oczywiście znokautował Dustina Poirera kopnięciem na głowę, ale każdy może tak skończyć każdego. To jak dostać kijem baseballowym. Po prostu nie sądzę, żeby miał nokautujący cios.
Paddy Pimblett zajmuje 5. miejsce w rankingu kategorii lekkiej UFC i w walce z Justinem Gaethje stanie przed szansą zdobycia tymczasowego pasa mistrzowskiego tej kategorii wagowej. Popularny „The Baddy” pozostaje niepokonany w szeregach amerykańskiego giganta, gdzie pokonywał między innymi Tony’ego Fergusona, Kinga Greena czy Michaela Chandlera.
Justin Gaethje jest sklasyfikowany na 4. miejscu w rankingu wagi lekkiej i w swoich ostatnich czterech walkach odniósł 3 zwycięstwa i jedną porażkę. Wygrywał z Dustinem Poirerem i dwukrotnie z Rafaelem Fizievem. Przegrał natomiast przez nokaut w ostatniej sekundzie walki z Maxem Hollowayem na jubileuszowej gali UFC 300 w 2024 roku.