Kamaru Usman ma wielkie plany na 2026 rok. Były mistrz chce odzyskać pas kategorii półśredniej w walce z Islamem Makhachevem, by potem ruszyć na podbój wagi średniej w rewanżu z Khamzatem Chimaevem.
Wygląda na to, że były dominator kategorii półśredniej UFC Kamaru Usman nadal aspiruje o najwyższe cele w największej organizacji MMA na świecie. O swoich ambitnych zamiarach Nigeryjczyk opowiedział w wywiadzie dla Eurosportu:
– W 2026 roku chciałbym, żeby wszyscy powiedzieli: „Łał, nie mogę uwierzyć, że naprawdę ci się to udało i zdobyłeś nie tylko jeden pas mistrzowski, ale dwa i odchodzisz”.
W pierwszej kolejności Kamaru Usman chciałby się zmierzyć z obecnym mistrzem wagi półśredniej Islamem Makhachevem, który zdobył tytuł mistrzowski w listopadzie zeszłego roku:
– Oczywiście, najpierw pas wagi półśredniej, bo nie sądzę, aby druga walka w średniej była możliwa bez mistrzostwa wagi półśredniej. To ma sens, bo jestem w tej kategorii. Nadal tam jestem, więc dlaczego nie zdobyć najpierw tego tytułu? Myślę, że ja kontra Islam, który jest fenomenalnym gościem i mistrzem, biorąc pod uwagę to, co udało mu się osiągnąć. Jak wiemy, style decydują o walce. Myślę, że obecnie mój styl jest dla niego najtrudniejszy. Uważam, że jestem dla niego najlepszym sprawdzianem. Oczywiście Islam jest niezwykle utalentowany, ale ostatnia walka wyglądała na łatwą, bo poprzedni mistrz miał po prostu pewne braki w swojej grze. Ja ich nie mam bo to jest moja mocna strona. Uważam, że nasza walka będzie wspaniała. Uwielbiam Islama, ale myślę, że to ja odbiorę mu pas.
Zdobycie mistrzostwa kategorii półśredniej to dopiero początek dla Nigeryjczyka, gdyż potem zamierza doprowadzić do rewanżu z niepokonanym Khamzatem Chimaevem – tym razem z pasem mistrzowskim wagi średniej na szali:
– Jeśli zdobędę pas wagi półśredniej, to myślę, że wiele osób chciałoby zobaczyć mój rewanż z Khamzatem. Tym razem z pełnym obozem przygotowawczym. Nasz pojedynek był krótki, a ja jestem przyzwyczajony do walk pięciorundowych. Khamzat Chimaev jest niezwykle utalentowany. Zrobił wszystko, czego od niego oczekiwano. Jest dobrym mistrzem i myślę, że gdybym ponownie miał taką okazję, żeby się z nim zmierzyć, to podszedłbym do tej walki nieco inaczej.
Kamaru Usman zajmuje 8. miejsce w rankingu kategorii półśredniej. Doświadczony „Nigeryjski Koszmar” w swojej ostatniej walce pokonał Joaquina Buckley’a jednogłośną decyzją sędziowską w zeszłym roku. Wrócił tym samym na zwycięskie tory po trzech porażkach z rzędu z Khamzatem Chimaevem i dwukrotnie z Leonem Edwardsem.