Jean Silva dopisuje zwycięstwo do swojego rekordu. Szalony Brazylijczyk pokonał dobrze dysponowanego Arnolda Allena, który wracał do oktagonu po ponad rocznej przerwie. Starcie okazało się świetnym widowiskiem, pełnym szalonych wymian i sytuacji.
Walka zaczęła się od kontroli dystansu ze strony Allena, który próbował wywrzeć punktować i zamknąć Silve na siatce. Allen świetnie korzystał z prawego jaba co regularnie stopowało zapędy Brazylijczyka. W połowie rundy Allen trafił czystą kombinacją lewy-prawy, która rozcięła łuk brwiowy Silvy. Silva próbował odpowiedzieć potężnymi overhandami, ale większość z nich pruła powietrze lub lądowała na gardzie Allena. Pod koniec rundy Brazylijczyk rzucił się z serią uderzeń, z których część dosięgneła Anglika.
W drugiej odsłonie Silva zmienił strategię i spróbował agresywniej podejść do starcia z Allenem. Brazylijczyk zaczął częściej trafiać Anglika i zaczął powoli odwracać strony pojedynku na swoją stronę. Po krótkim zamieszaniu w klinczu i parterze, Silva ponownie przejął inicjatywę w stójce, punktując odgryzające się Allena. Obaj próbowali wysokich kopnięć i obrotowych łokci, co pobudziło publiczność.
W trzeciej rundzie doszło do kolejnych bardzo groźnych wymian, w których obaj zawodnicy trafiali mocnymi ciosami. Zarówno Brazylijczyk jak i Anglik nie okazywali sobie litości trafiając co raz to mocniejszymi uderzeniami i kopnięciami na głowę. Pod koniec rundy Allen w wyniku ciosów Silvy stracił na chwilę równowagę, co wykorzystał Brazylijczyk wskakując Anglikowi na plecy zaskakując publiczność i samego Allena.
Sędziowie wskazali jednogłośnie na Jeana Silve, który w wywiadzie w klatce wyraził chęć na walkę o pas mistrzowski.