Mistrz wagi muszej Joshua Van po trudnej walce wygrał z charakternym Alexandrem Pantoją w main evencie gali UFC 331 w Los Angeles i po raz kolejny obronił pas największej organizacji MMA na świecie!
Alexandre Pantoja rozpoczął ten pojedynek od zamaszystych ciosów, od razu ruszył po obalenie i Joshua Van musiał bronić się w parterze przed grą chwytaną Brazylijczyka. Obecnemu mistrzowi wagi muszej udało się wstać, ale wykorzystał to Pantoja, który próbował się wpiąć za plecy Amerykanina. Ten jednak sam przewrócił Brazylijczyka i po chwili walka wróciła do stójki. Atakował sierpami i niskimi kopnięciami Pantoja. Natomiast Van starał się odpowiadać prezyzyjnymi ciosami prostymi i serią ciosów sierpowych. Ruszył ponownie po obalenie Pantoja i po raz kolejny je sfinalizował. Po chwili zawodnicy wrócili do stójki, gdzie wymieniali się ciosami do końca tej odsłony.
W rundzie drugiej Pantoja po raz kolejny ruszył bardzo agresywnie. W wyniku zwarcia między zawodnikami uderzyli się głowami, przez co na chwilę pojedynek został wstrzymany. Następnie zawodnicy wrócili do walki, gdzie Pantoja zaatakował wysokim kopnięciem i spróbował obalenia pod siatką. Zawodnicy siłowali się przez chwilę w klinczu, a następnie Van wyswobodził się z uchwytu Brazylijczyka i przeszli do wymiany na pięści i kopnięcia na środku klatki. Agresywne, chaotyczne ciosy Brazylijczyka przeplatane próbami zapaśniczymi. Odpowiedź Vana w postaci precyzyjnych ciosów prostych z sierpowymi. Wymiana jabów między zawodnikami na środku oktagonu. Dobre ciosy na korpus ze strony Vana. Natomiast Pantoja odpowiada kolejnym obaleniem. Na ostatnie sekundy tej rundy Brazylijczykowi udało się wpiąć za pley mistrza, lecz nie starczyło mu czasu by coś zrobić ze swojej dobrej pozycji w parterze.
Mocne wymiany na sam początek rundy trzeciej. Pantoja zaprzęga do działania zamaszyste ciosy i klincz. Z kolei Van szuka ciosów prostych i kolan w klinczu. Spróbował obalenia Brazylijczyk, lecz tym razem Amerykanin wykazał się czujnością w defensywie. Wymiana bokserska w półdystansie i middlekick ze strony Brazylijczyka. Sierpy w wykonaniu Vana. Zaatakował obaleniem Pantoja, ale Van po raz kolejny wybronił próbę byłego mistrza. Dopiął w końcu swego Brazylijczyk, który zaatakował ciosami i przewrócił Vana pod siatką. Wyswobodził się Van i wstrząsnął swoim rywalem poprzez serię sierpów i middlekick, lecz Brazylijczyk nic sobie z tego nie zrobił i zaprosił Amerykanina do kolejnej wymiany, która zakończyła tę rundę.
Alexandre Pantoja rozpoczął czwartą odsłonę od próby obalenia i kolana na korpus. Trafił kilkoma ciosami Joshue Vana i sfinalizował obalenie. Brazylijczyk starał się za wszelką cenę utrzymać Vana na dole. Natomiast Van atakował pojedynczymi ciosami będąc na dole. Pantoja na górze skupiał się jedynie na utrzymaniu rywala, nie zadając przy tym zadnych ciosów. Coraz bardziej niezadowolona zgromadzona publiczność. Van starał się wyswobodzić z niedogodnej pozycji, lecz Pantoja dobrze reagował na jego próby ucieczki z parteru.
W rundzie piątej początek należał do byłego mistrza, który atakował zamaszystymi ciosami i niskimi kopnięciami. Z kolei Van starał się wywierać presję i atakować precyzyjnymi ciosami prostymi. Middlekick w wykonaniu Brazylijczyka. Pracował jabem Amerykanin, z kolei Pantoja atakował kopnięciami na wszystkich wysokościach. Ciosy proste Vana i niskie kopniecie Brazylijczyka. Trafił potężnym prawym Van! Posłał Brazylijczyka na deski! Na chwilę ruszył za nim do parteru szukajć poddania. Natomiast po chwili wstał i zaprosił jeszcze nieco zamroczonego rywala do stójki, gdzie to Van trafiał czyściej i mocniej. Z kolei Pantoja atakował zamaszystymi ciosami, spróbował obalenia, lecz dobrze obronił się sprawlem zapaśniczym Van. Spróbował jeszcze jednej szarży Brazylijczyk i walka dobiegła końca.
Sędziowie wskazali jednogłośnie na zwycięstwo Joshuy Vana, dla którego była to druga udana obrona pasa wagi muszej. Z kolei Alexandre Pantoja doznał drugiej porażki z rzędu.